Oddam w dobre ręce

03/09/2010

Ostatnio trafiłam na tokijskie kawiarnie – nie takie zwyczajne kawiarnie, bo oferujące towarzystwo kotów. Cat Cafe to nie jeden lokal, a więcej miejsc, w których można wypić kawę, jednocześnie głaszcząc kota. Absurdalne? W pierwszym momencie tak właśnie pomyślałam. Jeśli jednak zasady korzystania z “kocich usług” w takiej kawiarni są dobrze przemyślane i spisane jako regulamin dla gości, to dlaczego nie? Koty mają dzięki temu dach nad głową, pełną miskę i stały dostęp do ludzkiego towarzystwa.

Tutaj możecie zobaczyć takie kawiarnie w Tokio.

Może znajdzie się ktoś, kto zaszczepi ten model w Polsce? Nie każdy może mieć własnego kota, z różnych powodów: wynajmowane mieszkanie, mobilny tryb życia, brak akceptacji dla kota w domu przez współlokatorów. A przy takim rozwiązaniu kociarz może nim być doraźnie, wpadając w wolnej chwili na kawę i drapanie za uchem jakiegoś futra. Takie kocie kawiarnie zamiast schronisk… Jasne, rozmarzyłam się, ale marzenia mogą nam podpowiedzieć najlepsze rozwiązania.

To co, kto otwiera kawiarnię? :)

Pomysł z chęcią oddam w dobre, prokocie i przedsiębiorcze ręce. A już teraz deklaruję promocję na Rudomi.pl ;)

A przyszłym właścicielom mruczących kawiarni polecam świetnie wpisujący się w ich klimat mebel.

rudomi · permalink · dodaj komenatrz
kategoria: rudomi

Koty wystawowe

01/09/2010

Ale nie te rodowodowe z metryką, po rodzicach championach, z zestawem pucharów, dyplomów czy innych odznaczeń, tylko te, które na wystawach wylegują się, spacerują po nich i smacznie śpią.

Znacie takie koty?

Jest Docent w warszawskiej księgarni Leksykon, niedawno wybyły, ale już podobno szczęśliwie na swoim miejscu. Jest Dante w antykwariacie we Wrocławiu, Rudolf w księgarni w Warszawie, kotka Tosia w restauracji Pink Flamingo… Widziałam też 2 koty mieszkające w sklepie z lampami na tyłach ul. Nowy Świat.

Nie wyobrażam sobie w takiej wystawowej roli żadnego z moich rudzielców, ale koty, o których mowa powyżej, wyglądają na zadowolone.

Są sławne i każdego dnia podziwiane przez kolejnych ludzi, a czego więcej trzeba próżnym kotom? Może tylko odrobiny spokoju i… prywatności.

rudomi · permalink · komentarze (7)
kategoria: rudomi

Miaukot, czyli mój pierwszy raz

27/08/2010

Za drzwiami łazienki mieszka obecnie Miaukot. Miaukot, bo miauczy w tym zamknięciu. Żal mi dzieciaka, ale izolacja wydaje się być wskazana na początku.

Tak więc debiutuję w roli domu tymczasowego. Znajdowałam już koty, ale trafiały od razu do kogoś “na przechowanie”, ostatecznie nie zmieniając miejsca przebywania. Po raz pierwszy mamy tutaj kociego gościa, takiego na pobyt z noclegiem.

Kociak jest urodziwy, rudy z białym krawatem, częściowo białym podwoziem, białymi skarpetkami z przodu i białymi podkolanówkami z tyłu. Ma wielkie, lekko szmaragdowe oczy.

W ciągu dzisiejszego dnia Miaukot zdążył być  już w trzech nowych dla siebie miejscach, więc ma prawo być przerażony, jednak ciekawość człowieka przezwycięża u niego strach. Chce być dotykany, zaczepiany. I do tego gaduła z niego. Zaczął już nawet wydawać z siebie dźwięk typowy dla traktora.

Tym samym ogłaszam, że szukam domu dla naszego gościa, bo goście – jak wiadomo – są tylko na chwilę.

A ten gość ma wiele do zaoferowania – już teraz widzę, że pierwszy będzie pchał się na kolana, śpiewając swoje mruczando.

W miarę poznawania Miaukota bliżej, będę dzieliła się informacjami z naszego obcowania – tutaj lub na Facebooku.

Na koniec pierwsze zdjęcie Miaukota zrobione u nas.

Miaukot

rudomi · permalink · komentarze (22)
kategoria: rudomi

Mysz wileńska

26/08/2010

Pisząc o mojej wizycie w Wilnie, zupełnie zapomniałam zaprezentować przywieziony stamtąd prezent dla rudych. Jeden wspólny, bo i tak mieszkanie zasypane już maskotkami i zabawkami (ktoś mógłby pomyśleć, że w domu są dwunożne dzieci).

Rude dostały zrobioną na drutach mysz. Mysz wileńska dołączyła do pozostałych “kocich” zabawek, czyli leży i kurzy się. No dobrze, Marchewce zdarza się ją czasem na kilka sekund zauważyć i wtedy ją tarmosi lub nosi w zębach.

Pożytek z myszy chociaż taki, że świetnie pozuje do zdjęć.

Zdjęcia autorstwa O. Jeśli kiedyś pojawią się na blogu moje własne, na pewno o tym wspomnę.

rudomi · permalink · komentarze (3)
kategoria: rudomi

Wszechobecne koty

26/07/2010

W ciepłe, jeszcze czerwcowe dni, wybraliśmy się do Wilna. Bez kotów.

Chociaż Rysiek i Marchewka zostały w domu, to koty były nieodłącznym elementem wyjazdu. Nie spodziewałam się, że w Wilnie kot będzie czyhał na nas na każdym kroku – a to na torbach, a to na ściereczkach, na obrazach, pudełkach, jako ceramiczna figurka… cała masa kotów. Były również te autentyczne – miejskie i dzikie, ale także zupełnie domowe, rasowe, do kupienia prosto z ulicy… Sprzedająca je kobieta podała mi rudego, cudownej urody, chyba kota orientalnego. Wtulił się we mnie ze strachu, myślałam, że nie odejdę stamtąd bez niego. Mam nadzieję, że mimo tej niepojętej formy sprzedaży, wszystkie koty mają się dobrze.

Poniżej kocia fotorelacja z tego miejsca, które polecam nie tylko kocim freakom – Wilno jest piękne, ma swój uroczy i niepowtarzalny klimat.

Jeszcze jedno – jest tam knajpa z fantastycznym litewskim żarciem, którą skojarzyłam z kocim rajem. Do sufitu prowadzi olbrzymie drzewo, wszędzie rozpostarte są gałęzie, belki pod sufitem, do gałęzi przyczepione przeróżne kosze wiklinowe. Koty mogłyby tam wędrować bez końca! A w ramach telewizji miałyby kurę i koguta w akwarium. Niestety stamtąd nie mam zdjęcia, a nawet nie znalazłam żadnego w internecie – widocznie jest do zobaczenia tylko na miejscu :)

rudomi · permalink · komentarze (5)
kategoria: rudomi

Plażowicze

23/07/2010

Za każdym razem, gdy zastaję ten obrazek, zastanawiam się kiedy usłyszę “raz mojito” albo “kopsnij mała bro”…

Służebnica uniżona rudego Państwa.

rudomi · permalink · komentarze (6)
kategoria: rudomi

To nie ja

15/07/2010

czyli najwyższy czas na dekonspirację!

Nie, to nie ja jestem znawczynią sztuki, jaką jest fotografia.
Nie, to nie ja jestem autorem tych lepszych zdjęć na blogu.
Nie, to nie ja powinnam odbierać Wasze pozytywne komentarze na ich temat.
Nie, to nie ja powinnam udzielać odpowiedzi na temat sposobu wykonania zdjęcia i użytego sprzętu.

Autorem zdjęć, a więc sprawcą całego fotograficznego zamieszania jest… niejaki O. ;)

Ja sobie tylko do woli z Jego talentu korzystam :)

Niech to będą takie swoiste podziękowania. Stokrotne. Pełne podziwu (i zazdrości) dla umiejętności wyżej Wymienionego.

ps. W tym odcinku nie ma żadnego kota, gdyby ktoś się go tutaj doszukiwał.

rudomi · permalink · komentarze (6)
kategoria: rudomi

Duo-Pack

04/07/2010

Jakiś czas temu ogłaszałam na Facebooku gromadkę działkowych mini futer, które tracą dach nad głową.

Jedna z “fanek” rudomi.pl, a prywatnie moja znajoma, pod wpływem porywu serca zdecydowała się z zadebiutować w roli domu tymczasowego dla dwójki z dzieciaków. Dostały one nie tylko dach (choć tymczasowy), ale i całą koci niezbędnik – od strawy, poprzez zabawki, aż po drapak. Oprócz wyposażenia kociaków, J. rozpoczęła proces polegający na wychuchaniu, podtuczeniu i socjalizowaniu futer.

Jednym z elementów socjalizacji jest częste i dość natarczywe mizianie dzieciaków przez opiekuna. J. zdecydowanie spełnia się w tej roli. Dzięki temu kociaki z każdym dniem uczą się np. do czego służą ludzkie kolana, tak aby do docelowego domu trafiły już jako koty w pełni świadome swojej nakolankowości.

Niniejszym prezentuję dwa okazy kociej urody i gracji, oddane J. na wychowanie:

Futrzątka są gotowe stać się pełnoprawnymi członkami rodziny, dając od siebie zestaw kocich czułości: mruczenie przypominające silnik traktora, ocieranie i oblepiania ciała człowieka swoim futrem, ugniatanie “ciasta” tzn. brzucha człowieka, ogrzewanie futrem zmarzniętych tudzież obolałych członków ludzkiego ciała i wiele, wiele innych.

W zamian za oferowane przez kocięta przyjemności, oczekują one od człowieka stałości, troskliwej opieki, a także odwzajemnionej i trwałej miłości.

Wszystkich zainteresowanych wyżej opisaną transakcją proszę o kontakt na rudomi@rudomi.pl.

Aha! Futrzątka bardzo chętnie oblepią człowieka w duecie. Jako aksamitny, mruczący Duo-Pack!

rudomi · permalink · komentarze (11)
kategoria: rudomi

Fields of Gold

30/06/2010

Czasem futra śpią na swoich półkach.
A czasem gdzie indziej.

rudomi · permalink · komentarze (13)
kategoria: rudomi

Komplement

Kobiety podobno łase są na komplementy (śmiem twierdzić, że mężczyźni również).
- Jesteś piękna, zabawna, urocza!

Zupełnie nie wiem, czym sobie zasłużyłam na ostatni komplement od O.
- Jesteś kotnięta.

rudomi · permalink · komentarze (6)
kategoria: rudomi